Cześć! Mam na imię Borys i jestem misiem. Mieszkam w Sosnowym Zakątku, w przytulnej jamie pod wielkim korzeniem starej sosny. Lubię maliny, drzemki w słońcu i swoich przyjaciół z lasu.

Ale dzisiaj… dzisiaj byłem BARDZO zły 🎵!

Rano obudziłem się w super nastroju 🎵. Przeciągnąłem się, poziewałem i pomyślałem: “Aha! Dziś zjem moje pyszne maliny!”

Wiecie, przy Pogodnej Polanie rosły najpiękniejsze, najsłodsze, najcudowniejsze maliny na całym świecie! Pilnowałem ich przez cały tydzień. Patrzyłem, jak rosną, jak robią się coraz bardziej czerwone i soczyste. Wczoraj były jeszcze troszeczkę za zielone, ale dziś miały być IDEALNE!

Pobiegłem szybko 🎵 do krzaczka malin.

I co zobaczyłem?

PUSTY KRZAK 🎵!

Ktoś zjadł WSZYSTKIE moje maliny! Ani jednej nie zostało!

— GRRRR! — warknąłem głośno.

Poczułem, że robi mi się gorąco. Bardzo gorąco! Jakbym w brzuchu miał wielki, gorący balon, który coraz bardziej się nadymał. Moje łapy zaczęły się trząść, a futro najeżyło się jak u jeża Henia!

— Kto to zrobił?! — krzyknąłem. — KTO ZJADŁ MOJE MALINY?!

TUP! TUP! TUP! — tupałem łapami tak mocno, że ziemia się trzęsła 🎵.

Zobaczyłem zająca Janka skaczącego przez polanę.

— Janek! — ryknąłem. — Czy to TY zjadłeś moje maliny?!

Janek aż podskoczył ze strachu 🎵.

— N-nie! Ja jem tylko marchewkę i kapustę! — powiedział szybko i zniknął w swojej 🎵 norce.

Potem zobaczyłem wiewiórkę Fionę zbierającą szyszki.

— Fiona! — zawołałem gniewnie. — Czy to TY zjadłaś moje maliny?!

— Borysiu, ja jem tylko orzechy i szyszki! — powiedziała Fiona i szybko wspięła się 🎵 na drzewo.

Byłem coraz bardziej zły 🎵! Ten gorący balon w brzuchu rósł i rósł 🎵!